Dziś Wielki Czwartek, pierwszy Czwartek miesiąca - napisałam, wrzucam rozważania z dzisiejszego czuwania z modlitwą różańcową za powołanych i o powołania.
Wielki Czwartek wtedy i dziś. Uroczysta wieczerza z uczniami, posiłek, rozmowy, gwar. Czy przeczuwali, co właśnie się dzieje, gdy podniosłeś chleb i wino, odmówiłeś modlitwę i podałeś im... Eucharystia - tak znana i zwyczajna czy przeczuwamy, jak bardzo niezwyczajne rzeczy się dzieją? Gdybyśmy przeczuwali czy mieli byśmy odwagę przyjść, podejść, przyjąć... Ukryłeś Panie cały Majestat w odrobinie chleb i wina. Przychodzisz na słowa i gest kapłana i nie inaczej. Jesteś Bogiem tak wielkim, a tak bliskim. Cichym i pokornym. Bogiem żywym i obecnym. Jesteśmy, by Ciebie w tej kruszynie chleba dziś adorować. Trwać przy Tobie w ciszy Ogrójca, w samotności ciemnicy, w półmroku ołtarza wystawienia.
Dziś szczególnie chcemy dziękować i uwielbiać Ciebie za Kościół, którego nie było by bez dwóch danych dziś sakramentów. za dar Eucharystii i za sakrament kapłaństwa -dziękujemy Tobie Panie. I prosimy: błogosław powołanym, powołuj nowych, zmarłym kapłanom daj łaskę życia wiecznego. Maryjo - polecamy kapłanów Twojej matczynej opiece - ochraniaj i umacniaj. Razem z Tobą chcemy trwać dziś na modlitwie z nimi i za nich rozważając mękę Twojego Syna w tajemnicach bolesnych różańca Świętego. Duchu Święty bądź mocą tej modlitwy. Poprowadź.
W Imię Ojca
1. Modlitwa w Ogrójcu Ucichł gwar ostatniej wieczerzy, rozeszli się uczestnicy, została garstka wybranych, którzy i tak w ciszy Ogrójca zasnęli. Została samotność, walka i decyzja. Nikt nie widzi tej walki. Nie ma tłumów, nie ma świadków. A jednak to tutaj zapadają decyzje najważniejsze. Tu dokonuje się zwycięstwo. Nie na krzyżu, lecz w sercu. Krzyż będzie konsekwencją decyzji podjętej na modlitwie. Tak rodzi się zbawienie – w wolności, która wybiera miłość i posłuszeństwo woli Ojca mimo wszystko.
Gdy ucichnie gwar liturgii, rozejdą się wierni, zamkną drzwi kościoła i kancelarii, zamilknie telefon zostanie cisza i samotność. I najważniejsze decyzje, które wtedy zapadają, a których konsekwencje dzieją się później, gdy już widać. Tak może rodzić się zbawienie wielu- jeśli wolność wybiera miłość i posłuszeństwo woli Ojca mimo wszystko. Dziękujemy Tobie Panie za tylu świętych kapłanów, którzy w ciszy i samotności, pokorze i posłuszeństwie wybierają Ciebie i życiem trwają w tej decyzji codziennie na nowo walcząc o zbawienie swoje i tych, których im dałeś. Dziękujemy za księdza Proboszcza, księdza Krzysztofa. Poprzednich księży proboszczów tej parafii, tych wszystkich, którzy nam posługiwali i posługiwać będą. Prosimy uświęcaj kapłanów. Niech w Eucharystii, w modlitwie i cichej adoracji Ciebie przychodzi odnowienie ich kapłaństwa. I siła, gdy z Ogrójca trzeba pójść dalej wypełniać konsekwencje swojej decyzji.
2. Biczowanie Z Dzienniczka s. Faustyny: „Kiedy przyszłam na adorację, zaraz mnie ogarnęło wewnętrzne skupienie i ujrzałam Pana Jezusa przywiązanego do słupa, z szat obnażonego i zaraz nastąpiło biczowanie. Ujrzałam czterech mężczyzn, którzy na zmianę dyscyplinami siekli Pana. Serce mi ustawało patrząc na te boleści; wtem rzekł mi Pan te słowa: „Cierpię jeszcze większą boleść od tej, którą widzisz.” „Patrz i zobacz rodzaj ludzki w obecnym stanie.” I w jednej chwili ujrzałam rzeczy straszne: odstąpili kaci od Pana Jezusa, a przystąpili do biczowania inni ludzie, którzy chwycili za bicze i siekli bez miłosierdzia Pana. Byli nimi kapłani, zakonnicy i zakonnice i najwyżsi dostojnicy Kościoła, byli ludzie świeccy różnego wieku i stanu; wszyscy wywierali swą złość na niewinnym Jezusie. Kiedy Go biczowali kaci, milczał i patrzył w dal, ale kiedy Go biczowały te dusze, o których wspomniałam wyżej, to Jezus zamknął oczy i cicho, ale strasznie bolesny wyrywał się jęk z Jego serca. I dał mi Pan poznać szczegółowo ciężkość złości tych niewdzięcznych dusz: „ Widzisz, oto jest męka większa nad śmierć Moją.” (Dzienniczek 445) Za grzechy Kościoła, kapłanów, za każdy grzech, który rani Ciebie uderzeniem bicza tak bardzo dziś chcemy Ciebie przepraszać biczowany Panie.
3. Cierniem koronowanie Z zapisków św. o. Pio: "Jezus ukazał mi w objawieniu wielką rzeszę kapłanów. Jak oni odprawiali Mszę św., jak (lekceważąco) ubierali się w święte szaty i z nich się rozbierali! Widok Jezusa, przepełnionego cierpieniem i goryczą, był dla mnie przyczyną ogromnego bólu. Jezus skierował swoje spojrzenie na owych kapłanów. Po chwili jednak oderwał swój przerażony wzrok i spojrzenie, jakby miał już wszystkiego dość i skierował je na mnie.Kiedy tak patrzył na mnie, ogarnęło mnie przerażenie. Zauważyłem dwie wielkie łzy, które spływały po Jego policzkach. Rzekł do mnie: „ Synu mój, nie wierz w to, że moja agonia trwała tylko trzy godziny. Ja ze względu na dusze szczególnie przeze mnie umiłowane i uprzywilejowane, będę przeżywał agonię konania aż do końca świata. Podczas mej agonii, mój synu, nie wypada spać. Oto dusza moja nieustannie czeka, choćby tylko na kropelkę ludzkiej litości. Ale cóż, przez swoją obojętność pozostawiają mnie samego pod tym wielkim ciężarem. Niewdzięczność i spanie moich sług jeszcze bardziej pomnażają ból mej agonii i konania. Ach jakże źle odpowiadają oni na moją miłość! Tym, czym najbardziej mnie zadręczają, jest ich obojętność, którą łączą z pogardą i niedowiarstwem." Królu w cierniowej koronie tyle razy i wciąż na nowo wyśmiewany, opluwany, wyszydzany i lekceważony, chcemy trwać i ukochać Ciebie za tych, którzy Ciebie nie kochają.
4. Droga krzyżowa Św. Jan Maria Vianney powiedział: „Kiedy chce się zniszczyć religię, zaczyna się od ataków na kapłanów, bo tam, gdzie nie ma kapłana, nie ma już ofiary i religii”. „Za każdym księdzem stoi demon walczący o jego upadek. Jeśli mamy język, by ich krytykować,... musimy mieć język, by się za nich modlić”. – to słowa św. Teresy z Avila. Tak bardzo i na różne sposoby atakowani są Twoi kapłani Panie. Tak wielu jest prześladowanych, dręczonych, oskarżanych, pomawianych, wyśmiewanych. Wielu nie wytrzymuje, upada, rezygnuje, odchodzi.
Tak łatwo oceniać, krytykować, oskarżać, wyśmiać powiedzieć złe słowo. Trudniej zamiast tego wziąć różaniec i uklęknąć do modlitwy za nich. Przepraszamy, że tyle mówimy, a tak mało się za nich modlimy. Za każdy grzech wobec Twoich kapłanów - przepraszamy Dziś za nich prosimy wspieraj, by na drodze krzyżowej swojego życia wytrwali razem z Tobą wypełniając kolejne jej stacje. Umacniaj powołanych, powołuj nowych. Tak bardzo potrzeba świętych kapłanów.
5. Śmierć na krzyżu Eucharystia i Golgota - Rzeczywistość, która trwa.
Do Alicji Lenczewskiej tak powiedziałeś: "Podczas przeistoczenia przychodzę w otoczeniu Aniołów, w chwale Mojego Ojca i składam Swoje Ciało na ołtarzu. Tak, jak zapowiedziałem podczas Ostatniej Wieczerzy, i jak uczyniłem na Golgocie. Składam je w otoczeniu ludzi i pragnę, aby wraz z Moją Ofiarą złożyli na ołtarzu swoje serca – swój los. Pragnę, bym nie był sam, jak na Golgocie. Tak często stoją i patrzą. Tak często kapłan rozrywa Moje Ciało z obojętnością Rzymianina, który Mnie przybijał do krzyża. Ja dla nich ciągle oddaję Siebie na Golgocie ołtarzy. Ja to wszystko widzę i wszystko czuję. Trwaj we mnie i bądź czuła. Wynagradzaj oschłość moich kapłanów. Strzeż się bezmyślnego i obojętnego przyjmowania mnie w Komunii Świętej. Jest to wielki grzech i profanacja mojej miłości’’. Tak często zapominamy. W rutynie, zamyśleniu, natłoku innych spraw, w obojętności. Odnawiaj serca Panie, przypominaj,że Eucharystia to nie symbol, ale Wieczernik i Golgota. Hostia to nie opłatek, ale żywy Bóg. Naukowcy badając cuda eucharystyczne, nie wiedzieli, jakie próbki badają, a niezależnie od siebie, zgodnie stwierdzili, że jest to fragment mięśnia sercowego człowieka, który umiera w potwornej agonii. To serce, które nie umarło, ale kona w ogromnym bólu. Umęczone Ciało Chrystusa, które umiera z miłość raz i do końca czasu. Maryjo naucz tak patrzeć na podniesione przez kapłana Ciało i Krew Twojego Syna, jak patrzyłaś na Niego Ty stojąc pod krzyżem. I przyjmować Go w Komunii z taką miłością z jaką tuliłaś Jego ciało zdjęte z krzyża.
Zakończenie
Wołamy razem z Siostrą Faustyną: "O Jezu mój, proszę Cię za Kościół cały, udziel mu miłości i światła Ducha swego, daj moc słowom kapłańskim, aby serca zatwardziałe kruszyły się i wróciły do Ciebie, Panie. Panie, daj nam świętych kapłanów, Ty sam ich utrzymuj w świętości. O Boski i Najwyższy Kapłanie, niech moc miłosierdzia Twego towarzyszy im wszędzie i chroni ich od zasadzek i sideł diabelskich, które ustawicznie zastawia na dusze kapłana. Niechaj moc miłosierdzia Twego, o Panie, kruszy i wniwecz obraca wszystko to, co by mogło przyćmić świętość kapłana – bo Ty wszystko możesz."
Komentarz
LUTY
1. @Shrekowa
2. @aqq
3. @Paulina
4.@pawelk
5. @A
ŚWIATŁA
1. @Skatarzyna 2. @Zuzapola
3. @Weronika85
4. @M.
5. @Bambidu
BOLESNE
1. @Nika76
2. @S.
3. @Aneczka08 4. @Ewa
5. Asia
CHWALEBNE
1. @Monika
2. @AgataZi
3. @D.
4. @Agmar
5. @olgal
MARZEC
RADOSNE
1. @olgal
2. @Shrekowa
3. @aqq
4. @Paulina
5.@pawelk
ŚWIATŁA
1. @A
2. @Skatarzyna
3. @Zuzapola
4. @Weronika85
5. @M.
BOLESNE
1. @Bambidu
2. @Nika76
3. @S.
4. @Aneczka08
5. @Ewa
CHWALEBNE
1. Asia
2. @Monika
3. @AgataZi
4. @D.
5. @Agmar
RADOSNE
1. @Agmar
2. @olgal
3. @Shrekowa
4. @aqq
5. @Paulina
ŚWIATŁA
1. @pawelk
2. @A
3. @Skatarzyna
4. @Zuzapola
5. @Weronika85
BOLESNE
1. @M.
2. @Bambidu
3. @Nika76
4. @S.
5. @Aneczka08
CHWALEBNE
1. @Ewa
2. Asia
3. @Monika
4. @AgataZi
5. @D.
Wielki Czwartek wtedy i dziś. Uroczysta wieczerza z uczniami, posiłek, rozmowy, gwar.
Czy przeczuwali, co właśnie się dzieje, gdy podniosłeś chleb i wino, odmówiłeś modlitwę i podałeś im...
Eucharystia - tak znana i zwyczajna czy przeczuwamy, jak bardzo niezwyczajne rzeczy się dzieją?
Gdybyśmy przeczuwali czy mieli byśmy odwagę przyjść, podejść, przyjąć...
Ukryłeś Panie cały Majestat w odrobinie chleb i wina.
Przychodzisz na słowa i gest kapłana i nie inaczej.
Jesteś Bogiem tak wielkim, a tak bliskim. Cichym i pokornym.
Bogiem żywym i obecnym.
Jesteśmy, by Ciebie w tej kruszynie chleba dziś adorować.
Trwać przy Tobie w ciszy Ogrójca, w samotności ciemnicy, w półmroku ołtarza wystawienia.
Dziś szczególnie chcemy dziękować i uwielbiać Ciebie za Kościół, którego nie było by bez dwóch danych dziś sakramentów.
za dar Eucharystii i za sakrament kapłaństwa -dziękujemy Tobie Panie.
I prosimy: błogosław powołanym, powołuj nowych, zmarłym kapłanom daj łaskę życia wiecznego.
Maryjo - polecamy kapłanów Twojej matczynej opiece - ochraniaj i umacniaj.
Razem z Tobą chcemy trwać dziś na modlitwie z nimi i za nich rozważając mękę Twojego Syna w tajemnicach bolesnych różańca Świętego.
Duchu Święty bądź mocą tej modlitwy. Poprowadź.
W Imię Ojca
1. Modlitwa w Ogrójcu
Ucichł gwar ostatniej wieczerzy, rozeszli się uczestnicy, została garstka wybranych, którzy i tak w ciszy Ogrójca zasnęli.
Została samotność, walka i decyzja.
Nikt nie widzi tej walki. Nie ma tłumów, nie ma świadków.
A jednak to tutaj zapadają decyzje najważniejsze.
Tu dokonuje się zwycięstwo. Nie na krzyżu, lecz w sercu. Krzyż będzie konsekwencją decyzji podjętej na modlitwie.
Tak rodzi się zbawienie – w wolności, która wybiera miłość i posłuszeństwo woli Ojca mimo wszystko.
Gdy ucichnie gwar liturgii, rozejdą się wierni, zamkną drzwi kościoła i kancelarii, zamilknie telefon zostanie cisza i samotność.
I najważniejsze decyzje, które wtedy zapadają, a których konsekwencje dzieją się później, gdy już widać.
Tak może rodzić się zbawienie wielu- jeśli wolność wybiera miłość i posłuszeństwo woli Ojca mimo wszystko.
Dziękujemy Tobie Panie za tylu świętych kapłanów, którzy w ciszy i samotności, pokorze i posłuszeństwie wybierają Ciebie i życiem trwają w tej decyzji codziennie na nowo walcząc o zbawienie swoje i tych, których im dałeś.
Dziękujemy za księdza Proboszcza, księdza Krzysztofa. Poprzednich księży proboszczów tej parafii, tych wszystkich, którzy nam posługiwali i posługiwać będą.
Prosimy uświęcaj kapłanów.
Niech w Eucharystii, w modlitwie i cichej adoracji Ciebie przychodzi odnowienie ich kapłaństwa.
I siła, gdy z Ogrójca trzeba pójść dalej wypełniać konsekwencje swojej decyzji.
2. Biczowanie
Z Dzienniczka s. Faustyny: „Kiedy przyszłam na adorację, zaraz mnie ogarnęło wewnętrzne skupienie i ujrzałam Pana Jezusa przywiązanego do słupa, z szat obnażonego i zaraz nastąpiło biczowanie.
Ujrzałam czterech mężczyzn, którzy na zmianę dyscyplinami siekli Pana.
Serce mi ustawało patrząc na te boleści; wtem rzekł mi Pan te słowa: „Cierpię jeszcze większą boleść od tej, którą widzisz.”
„Patrz i zobacz rodzaj ludzki w obecnym stanie.” I w jednej chwili ujrzałam rzeczy straszne: odstąpili kaci od Pana Jezusa, a przystąpili do biczowania inni ludzie, którzy chwycili za bicze i siekli bez miłosierdzia Pana.
Byli nimi kapłani, zakonnicy i zakonnice i najwyżsi dostojnicy Kościoła, byli ludzie świeccy różnego wieku i stanu; wszyscy wywierali swą złość na niewinnym Jezusie.
Kiedy Go biczowali kaci, milczał i patrzył w dal, ale kiedy Go biczowały te dusze, o których wspomniałam wyżej, to Jezus zamknął oczy i cicho, ale strasznie bolesny wyrywał się jęk z Jego serca. I dał mi Pan poznać szczegółowo ciężkość złości tych niewdzięcznych dusz: „ Widzisz, oto jest męka większa nad śmierć Moją.” (Dzienniczek 445)
Za grzechy Kościoła, kapłanów, za każdy grzech, który rani Ciebie uderzeniem bicza tak bardzo dziś chcemy Ciebie przepraszać biczowany Panie.
3. Cierniem koronowanie
Z zapisków św. o. Pio:
"Jezus ukazał mi w objawieniu wielką rzeszę kapłanów. Jak oni odprawiali Mszę św., jak (lekceważąco) ubierali się w święte szaty i z nich się rozbierali!
Widok Jezusa, przepełnionego cierpieniem i goryczą, był dla mnie przyczyną ogromnego bólu.
Jezus skierował swoje spojrzenie na owych kapłanów. Po chwili jednak oderwał swój przerażony wzrok i spojrzenie, jakby miał już wszystkiego dość i skierował je na mnie.Kiedy tak patrzył na mnie, ogarnęło mnie przerażenie. Zauważyłem dwie wielkie łzy, które spływały po Jego policzkach.
Rzekł do mnie:
„ Synu mój, nie wierz w to, że moja agonia trwała tylko trzy godziny. Ja ze względu na dusze szczególnie przeze mnie umiłowane i uprzywilejowane, będę przeżywał agonię konania aż do końca świata. Podczas mej agonii, mój synu, nie wypada spać. Oto dusza moja nieustannie czeka, choćby tylko na kropelkę ludzkiej litości. Ale cóż, przez swoją obojętność pozostawiają mnie samego pod tym wielkim ciężarem. Niewdzięczność i spanie moich sług jeszcze bardziej pomnażają ból mej agonii i konania. Ach jakże źle odpowiadają oni na moją miłość! Tym, czym najbardziej mnie zadręczają, jest ich obojętność, którą łączą z pogardą i niedowiarstwem."
Królu w cierniowej koronie tyle razy i wciąż na nowo wyśmiewany, opluwany, wyszydzany i lekceważony, chcemy trwać i ukochać Ciebie za tych, którzy Ciebie nie kochają.
4. Droga krzyżowa
Św. Jan Maria Vianney powiedział: „Kiedy chce się zniszczyć religię, zaczyna się od ataków na kapłanów, bo tam, gdzie nie ma kapłana, nie ma już ofiary i religii”.
„Za każdym księdzem stoi demon walczący o jego upadek. Jeśli mamy język, by ich krytykować,... musimy mieć język, by się za nich modlić”. – to słowa św. Teresy z Avila.
Tak bardzo i na różne sposoby atakowani są Twoi kapłani Panie. Tak wielu jest prześladowanych, dręczonych, oskarżanych, pomawianych, wyśmiewanych. Wielu nie wytrzymuje, upada, rezygnuje, odchodzi.
Tak łatwo oceniać, krytykować, oskarżać, wyśmiać powiedzieć złe słowo. Trudniej zamiast tego wziąć różaniec i uklęknąć do modlitwy za nich.
Przepraszamy, że tyle mówimy, a tak mało się za nich modlimy.
Za każdy grzech wobec Twoich kapłanów - przepraszamy
Dziś za nich prosimy wspieraj, by na drodze krzyżowej swojego życia wytrwali razem z Tobą wypełniając kolejne jej stacje.
Umacniaj powołanych, powołuj nowych. Tak bardzo potrzeba świętych kapłanów.
5. Śmierć na krzyżu
Eucharystia i Golgota - Rzeczywistość, która trwa.
Do Alicji Lenczewskiej tak powiedziałeś:
"Podczas przeistoczenia przychodzę w otoczeniu Aniołów, w chwale Mojego Ojca i składam Swoje Ciało na ołtarzu. Tak, jak zapowiedziałem podczas Ostatniej Wieczerzy, i jak uczyniłem na Golgocie.
Składam je w otoczeniu ludzi i pragnę, aby wraz z Moją Ofiarą złożyli na ołtarzu swoje serca – swój los. Pragnę, bym nie był sam, jak na Golgocie. Tak często stoją i patrzą.
Tak często kapłan rozrywa Moje Ciało z obojętnością Rzymianina, który Mnie przybijał do krzyża.
Ja dla nich ciągle oddaję Siebie na Golgocie ołtarzy.
Ja to wszystko widzę i wszystko czuję.
Trwaj we mnie i bądź czuła. Wynagradzaj oschłość moich kapłanów.
Strzeż się bezmyślnego i obojętnego przyjmowania mnie w Komunii Świętej. Jest to wielki grzech i profanacja mojej miłości’’.
Tak często zapominamy. W rutynie, zamyśleniu, natłoku innych spraw, w obojętności.
Odnawiaj serca Panie, przypominaj,że Eucharystia to nie symbol, ale Wieczernik i Golgota.
Hostia to nie opłatek, ale żywy Bóg.
Naukowcy badając cuda eucharystyczne, nie wiedzieli, jakie próbki badają, a niezależnie od siebie, zgodnie stwierdzili, że jest to fragment mięśnia sercowego człowieka, który umiera w potwornej agonii. To serce, które nie umarło, ale kona w ogromnym bólu.
Umęczone Ciało Chrystusa, które umiera z miłość raz i do końca czasu.
Maryjo naucz tak patrzeć na podniesione przez kapłana Ciało i Krew Twojego Syna, jak patrzyłaś na Niego Ty stojąc pod krzyżem.
I przyjmować Go w Komunii z taką miłością z jaką tuliłaś Jego ciało zdjęte z krzyża.
Zakończenie
Wołamy razem z Siostrą Faustyną:
"O Jezu mój, proszę Cię za Kościół cały, udziel mu miłości i światła Ducha swego, daj moc słowom kapłańskim, aby serca zatwardziałe kruszyły się i wróciły do Ciebie, Panie.
Panie, daj nam świętych kapłanów, Ty sam ich utrzymuj w świętości.
O Boski i Najwyższy Kapłanie, niech moc miłosierdzia Twego towarzyszy im wszędzie i chroni ich od zasadzek i sideł diabelskich, które ustawicznie zastawia na dusze kapłana.
Niechaj moc miłosierdzia Twego, o Panie, kruszy i wniwecz obraca wszystko to, co by mogło przyćmić świętość kapłana – bo Ty wszystko możesz."
RADOSNE
1. @D.
2. @Agmar
3. @olgal
4. @Shrekowa
5. @aqq
ŚWIATŁA
1. @Paulina
2. @pawelk
3. @A
4. @Skatarzyna
5. @Zuzapola
BOLESNE
1. @Weronika85
2. @M.
3. @Bambidu
4. @Nika76
5. @S.
CHWALEBNE
1. @Aneczka08
2. @Ewa
3. Asia
4. @Monika
5. @AgataZi